| frywolitkiblog - archiwum: there's a light |
| Strona główna |
there's a light
razem z liceum skończył się mój Szczecin. coraz mniej słychać echo naszych kroków na tych ulicach, wzdychań i westchnień, uśmiechów i łzawień. nikt już nie słucha dobrej muzyki. studia w Szczecinie się trochę podrabiane. zwłaszcza tu. nie ma tu już chyba ludzi, którym chciałoby się rozmawiać. tak, by można było się zagłębić w słowa i wyciągnąć je wzdłuż i wszerz i nadal nie mieć dość słuchania, mówienia. nie, tu teraz lepiej nie rozmawiać, tu tylko chodzi się na imprezy. jeśli nie chodzi, jesteś nikim. ciężko marzyć o pogadaniu inter, trans, rozmowie takiej łączącej umysły nieziemsko.
tak więc w pewien sposób zagnieździłam się w samotności.
i trzyma mnie tu tylko (aż) dom, nie wiąże, tylko trzyma.
obejmujesz (trzymasz) mnie tu Ty, ale Ty jesteś ruchomy, jesteśmy swoi. zabierzemy się ze sobą wszędzie. ściskają mnie tu za serce (trzymają) echa. tak jak wtedy gdy byłam mała, młodsza, gdy chodziliśmy na spacer do lasu i przy zagajniku sosen wołaliśmy echo. i ono tak prawdziwe, biegło do tych wysokich sosen po drugiej stronie i wracało tu, tak materialne. tak samo te echa w powietrzu się unoszą tu. wpadamy czasem na siebie.
tęsknię.
i wiem, że jestem od roku w takim miejscu swojego życia, gdzie szczęście rośnie,
pączkuje i się rozwija.
i trwa. choć przecież nie biegnę wcale z górki.
frywolitki 2011-03-18 22:06:02 skomentuj (0) |